Zacznij tutaj

HISTORIA I IDEA SLOW KARIERY

Ten moment, w Twoim życiu, który Cię tutaj przywiódł jest właściwy. Nawet, jeśli masz
poczucie, że utknęłaś / utknąłeś.

Wiesz w jaki sposób stworzyłam Slow Karierę?

W nieprzewidziany i było to wynikiem dość chaotycznej i impulsywnej decyzji. Nie mogłam wtedy postąpić lepiej, choć ufałam wyłącznie chęci wyrwania się. Latem 2014 roku, zrezygnowana monotonią pracy w agencji kreatywnej (byłam business managerem) rzuciłam tę pracę.

I pewnie poszukałabym innej pracy na etacie, gdyby nie to, że akurat trwały wakacje (studiowałam studia miejskie), a ja wiosną wykupiłam sobie upragnioną wycieczkę do Toskanii. Nie brakowało mi wiele do uregulowania reszty i kieszonkowego na wyjazd –
jakichś 3000 zł, ale skądś je musiałam wziąć. Już od dłuższego czasu zazdrościłam freelacerom, których widywałam w kawiarniach, jak przy kawce robili coś, dla mnie wtedy
– tajemniczego i pobudzającego wyobraźnie. Ogłosiłam się jako copywriterka i w miesiąc (!) na kilku zleceniach w stylu stworzenie tekstów na www czy oferty zarobiłam tyle, co moje koleżanki na etacie przez okrągły miesiąc.

Zaczęło się od marzeń

nie ma moją kieszeń. Od zamaszystych ruchów i stawiania się na
równi z tymi, którzy byli „kimś”. Ja też byłam wtedy kimś, kimś kto pogłówkował jak może
w spełnieniu i satysfakcji zarabiać pieniądze. Filozofia Slow Kariery jest właśnie taka – JESTEŚ KIMŚ, NIEZALEŻNIE OD TEGO, CO ROBISZ ZAWODOWO. Jesteś kimś nawet wtedy, gdy nie robi to wrażenia na
kuzynostwie i ciotkach przy wigilijnym stole.

Robiąc slow karierę liczymy się z tym, że nie wszyscy będą nam gratulować. Ale robimy to, w co wierzymy.

Moje początki na ścieżce slow kariery były trochę szalone i nie gwarantowały
powodzenia. Ale czułam, że muszę zrobić coś, co będzie od początku do końca zależało ode mnie. Zakochałam się w tym stylu pracy – dzieliłam realizację zleceń ze zrywaniem groszku.
Wybrałam wioskę na południu kraju z widokiem na zachody słońca nad lasem, zamiast lunche w przeszklonych wieżowcach. Nigdy nie miałam poczucia, że się pomyliłam. Kolejne lata Slow Kariery to mieszkanie na wsi i praca zdalna – realizacja strategii kreatywnych, storytellingu i copywritingu. Nigdy nie zarobiłam więcej pracując tak mało i tak lekko. Z czasem nie tylko sama tak pracowałam, ale także zachęcałam do tego innych – tworząc konsultacje dla korpozmęczonych i udzielając wskazówek, jak stworzyć własną markę po godzinach.

Stworzyłam markę
Udanego Pobytu

W międzyczasie, choć zawsze na część etatu, z doskoku i nie przypuszczając, że wrosnę w tę branżę – pracowałam dla branży hotelarskiej. To bardzo elastyczna i wygodna praca, już kilka dyżurów po 12 godzin gwarantuje pensję wystarczającą by nie martwić się o zaspokojenie baisicowych potrzeb.

7 lat w tej branży przerodziło się w stworzenie butikowej i niepowtarzalnej marki Udanego Pobytu, w której zajmuje się konsultingiem dla miejsc z duszą. Udanego Pobytu to marka doradcza dla miejsc, które kierują się ideą turystyki uważnej,
odbodźcowującej i immersyjnej.