Biedni pracujący
Biedni pracujący – zjawisko codzienności, o którym rzadko się mówi
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu praca kojarzyła się z pewnym rodzajem bezpieczeństwa. Etat, regularna wypłata i możliwość utrzymania siebie oraz rodziny stanowiły fundament życia społecznego. Dziś jednak coraz częściej spotykamy się z pojęciem „biednych pracujących” – osób, które mają pracę, ale mimo to żyją w nieustannym poczuciu braku stabilizacji.
Skąd bierze się zjawisko biednych pracujących?
Źródła są różnorodne. Z jednej strony rosnące koszty życia – mieszkania, jedzenia, energii – zjadają dużą część wynagrodzenia. Z drugiej strony rozwój gospodarki opartej na niskich kosztach pracy, elastycznych formach zatrudnienia i presji na oszczędzanie przez firmy powoduje, że pensje nie nadążają za realnymi potrzebami. W Polsce szczególnie widać to w branżach usługowych czy turystycznych, gdzie etaty bywają „na papierze”, a realne warunki dalekie od obietnic.
Jak to wpływa na psychikę?
Pracownik, który mimo wysiłku nie może pozwolić sobie na podstawową stabilizację – mieszkanie, oszczędności, wypoczynek – zaczyna doświadczać chronicznego stresu. Pojawia się lęk przed przyszłością, poczucie niesprawiedliwości, frustracja i niska samoocena. Paradoks polega na tym, że osoby te „robią wszystko jak należy” – pracują, rozwijają się – a mimo to ich sytuacja finansowa nie poprawia się w takim stopniu, jakby tego oczekiwali.
Kogo to dotyczy?
To zjawisko nie ogranicza się tylko do osób niewykwalifikowanych. Coraz częściej dotyka także ludzi z wykształceniem, kompetencjami i doświadczeniem. Branże kreatywne, turystyka, gastronomia, opieka czy logistyka – w wielu z nich można spotkać osoby, które z zewnątrz wyglądają na „ustawione zawodowo”, a w rzeczywistości żyją w ciągłej niepewności.
Moje doświadczenie
Nie piszę o tym tylko z perspektywy obserwatorki. Ja sama doświadczyłam bycia „biedną pracującą”. Mam kompetencje, wykształcenie, doświadczenie. Z biegiem czasu powinnam zarabiać więcej – bo rośnie mój staż, umiejętności, odpowiedzialność. Niestety, w praktyce nie zawsze tak było.
Pamiętam szczególnie jeden przypadek – nowoczesny hotel w Krakowie, europejski koncept przeniesiony na polski grunt. Mogło się wydawać, że to będzie coś wyjątkowego, krok naprzód. A w rzeczywistości – wynagrodzenie było nieadekwatne, a przez to poczucie sensu tej pracy praktycznie nie istniało.
Jak sobie z tym radziłam? Szukałam dodatkowych źródeł satysfakcji i dochodu. Po godzinach prowadziłam swoje marki, warsztaty, konsultacje. Tworzyłam markę Udanego Pobytu – która dawała mi poczucie sprawczości i przynosiły dodatkowe pieniądze. Łączyłam to z etatem, starając się wybierać takie formy pracy, które były elastyczne i mniej obciążające psychicznie. Dlatego postawiłam na hotelarstwo – szczególnie w małych hotelikach, gdzie praca na nocki pozwalała mi zachować przestrzeń dla siebie.
Dziś coraz częściej wybieram sezonowe współprace hotelarskie. Wyjeżdżam, pracuję intensywnie, a potem wracam z zarobkiem „na czysto”. To daje mi większą wolność i poczucie, że mogę jakoś układać życie po swojemu.
Realna alternatywa
Dlatego właśnie tworzę alternatywy i szukam nowych dróg. Z tego podejścia narodziła się marka Slow Kariera – po to, by uświadamiać i nazywać to zjawisko wprost, zamiast je wypierać czy bezrefleksyjnie się na nie godzić. Nie chodzi o to, by zatrzymywać się w miejscu i dopasowywać do niesprawiedliwych realiów, ale by szukać mądrych, sprawczych i naprawdę opłacalnych rozwiązań. Temu też służą moje konsultacje – zapraszam Cię do skorzystania, jeśli czujesz, że to jest moment, aby znaleźć swoją alternatywę.
Ale pojawia się pytanie: jak można temu przeciwdziałać, jak radzić sobie z taką sytuacją?
Możliwości jest kilka – każdy z nas może szukać własnych ścieżek, które pozwolą odzyskać sprawczość i poczucie bezpieczeństwa. I właśnie tutaj chcę przejść do mojej historii, bo ja sama, mimo doświadczenia i wykształcenia, znalazłam się w tej pułapce „biednego pracującego”.
Bycie „biednym pracującym” to doświadczenie, które potrafi odebrać poczucie stabilizacji i sensu. Ale nie musi definiować całego życia. Można szukać alternatyw, otwierać się na nowe rozwiązania i krok po kroku budować dla siebie lepsze warunki – zawodowe i osobiste.
Ja wybrałam swoją drogę, łącząc pracę w hotelarstwie z własnymi projektami, konsultacjami i marką Slow Kariera. To właśnie ta marka powstała z potrzeby nazywania rzeczy po imieniu i tworzenia przestrzeni, w której można mówić o trudnych realiach pracy, ale też odkrywać inne, bardziej świadome i opłacalne możliwości.
Jeśli więc czujesz, że temat „biednego pracującego” jest Ci bliski i chcesz znaleźć dla siebie mądrą alternatywę – zapraszam do kontaktu i rozmowy. Bo droga do zmiany zaczyna się od pierwszego kroku, a ten krok można zrobić już dziś.
