Alterpraca i antykariera – praca inaczej
Przez lata mówiło się nam, że sukces zawodowy to prosta ścieżka: dobre wykształcenie, etat w stabilnej firmie, awanse, wyższe stanowiska i rosnące wynagrodzenie. Ta narracja – choć wciąż obecna – coraz częściej pęka w zderzeniu z rzeczywistością. Nie każdy odnajduje się w schemacie „kariery od A do Z”. Coraz więcej osób szuka alternatyw i odkrywa, że można inaczej. Tak powstały pojęcia alterpracy i antykariery.
Co to jest alterpraca?
Alterpraca to szukanie i tworzenie własnych form zatrudnienia i aktywności zawodowej – takich, które nie mieszczą się w typowych ramach korporacyjnego etatu. To nie tylko freelancing, ale też sezonowe kontrakty, praca hybrydowa, projekty wykonywane dorywczo, czasem połączone z własnymi inicjatywami.
Alterpraca daje przestrzeń do eksperymentowania – zamiast jednego stabilnego etatu, mamy kilka źródeł zarobku i różne formy aktywności, które razem tworzą spójny model życia.
A czym jest antykariera?
Antykariera to jeszcze bardziej świadome odrzucenie klasycznej narracji „musisz wspinać się po drabinie kariery”. Zamiast tego stawia się na życie w zgodzie z własnymi wartościami i rytmem. Antykariera nie oznacza braku pracy – przeciwnie, oznacza wybór takiej pracy, która nie pochłania całej energii, ale pozwala zostawić przestrzeń na pasje, relacje i rozwój osobisty.
To trochę jak powiedzenie: „Nie chcę grać w tę grę według narzuconych reguł, tworzę swoje”.
Jak to wygląda w praktyce?
- Ktoś pracuje sezonowo w turystyce, a poza sezonem zajmuje się rękodziełem i sprzedażą online.
- Inna osoba wybiera elastyczne dyżury nocne w hotelu, a w dzień prowadzi warsztaty rozwojowe.
- Freelancer łączy zlecenia z marketingu internetowego z krótkoterminowymi kontraktami w branży eventowej.
- Ktoś inny zamiast awansować na kierownika, zostaje na niższym stanowisku, ale pracuje tylko trzy dni w tygodniu – i to mu daje więcej sensu niż prestiżowe stanowisko i dodatkowy stres.
Dla kogo jest alterpraca i antykariera?
- Dla osób, które nie czują się dobrze w sztywnych strukturach.
- Dla tych, którzy cenią elastyczność i chcą łączyć różne aktywności.
- Dla ludzi, którzy potrzebują oddechu od wyścigu szczurów i pragną więcej wolności w planowaniu życia.
- Dla osób kreatywnych, przedsiębiorczych, ale też wrażliwych na własne granice i zdrowie psychiczne.
Alterpraca i antykariera to nie ucieczka od pracy, ale świadomy wybór, by nie dać się wtłoczyć w ramy, które nie służą każdemu. To praktyka codzienności coraz większej grupy ludzi, którzy zamiast pytać „gdzie awansuję za pięć lat?”, pytają „jak chcę żyć teraz i jaką pracę mogę w to wpleść?”.
I właśnie tu zaczyna się zupełnie inna rozmowa o pracy – bardziej ludzka, bardziej elastyczna i dużo bliższa temu, co naprawdę daje satysfakcję.
Spróbuj alterpracy
Nie piszę o tym tylko z perspektywy obserwatorki. Sama od lat praktykuję alterpracę i antykarierę w swoim życiu. Przez pewien czas mieszkałam na wsi, gdzie łączyłam zdalną pracę z tworzeniem własnych marek. W innym momencie wybierałam formę workcation – pracując nad morzem, w hotelarstwie, a przy okazji podróżując. Ta elastyczność pozwalała mi łączyć zarabianie z tym, co naprawdę dawało mi energię – zmianą otoczenia, wolnością, możliwością życia w swoim tempie.
Na chwilę obecną skupiam się również na pisaniu książek. Nie wiem jeszcze, co z tego wyjdzie, ale mam czas, pomysły i możliwości – więc tworzę. Moją flagową książką jest „Babkowizna”, którą znajdziesz tutaj: udanegopobytu.pl/babkowizna. To projekt bardzo osobisty, ale i symboliczny – bo powstał właśnie dzięki temu, że pozwoliłam sobie na życie poza schematem tradycyjnej kariery.
Dziś wiem, że alterpraca i antykariera to nie tylko modne hasła, ale realna alternatywa, która daje przestrzeń na własne projekty, eksperymenty i rozwój w swoim rytmie. I choć droga ta nie zawsze jest prosta, to na pewno jest autentyczna – i dlatego warto o niej mówić.
